Ludzie od wieków szukali alternatywnych metod leczenia. Tym bardziej, w sytuacjach, gdy medycyna konwencjonalna zawodziła. Od rytuałów szamańskich do leczenia stawów kapustą. Każda metoda jest dobra, jeżeli działa. Choćby miałoby, to być tylko placebo. Często słyszy się również o innowacyjnych metodach leczenia, wymyślonych przez nieznane osoby, którym podobno pomogło. Wiadomo, że gdy człowiek bardzo cierpi to jest gotowy zastosować na sobie każdą metodę.

Padaczka lekooporna jest wyjątkowo ciężką chorobą. Ma podłoże neurologiczne. W zasadzie jest to najczęściej występująca choroba neurologiczna. W Europie choruje na nią prawie 4 miliony ludzi.

Ataki padaczkowe wyglądają przerażająco i się bardzo niebezpieczne. Ciągle za mało wiemy o tej chorobie i o tym, jak pomagać osobie, które ma właśnie atak padaczkowy. Obecnie są leki, które zmniejszają ilość napadów, ale nie został jeszcze opracowany lek, który by je całkowicie wyeliminował. Trochę pomaga głęboka stymulacja mózgu, ale tak naprawdę niewiele.

Ostatnio odkryto, że w leczeniu padaczki może pomóc podawanie pacjentom oleju konopnego. Tego odkrycia jako pierwszy dokonał Rick Simpson. Najpierw odkrył, że na raka bardzo dobrze działa właśnie przyjmowanie oleju z marihuany. U nas w Polsce nielegalna substancja. Pamiętajmy o tym. Substancja RSHO to inaczej biokonopia. Olej z liści konopi korzystnie działa również na spastyczność mięśni, więc pomaga w leczeniu stwardnienia rozsianego. Wiadomo, że na razie jest to alternatywna metoda leczenia.